piątek, 2 września 2016

Co w sierpniu piszczało ? :) czyli podsumowanie


Sierpień spędziłam na pożeraniu książek. Rzucałam się na nie jak jakaś wariatka. W momencie kiedy kończyłam jedną, zaraz zaczynałam nastepną, bo nie umiałam nawet żyć z myślą, że aktualnie, W TYM WŁAŚNIE MOMENCIE nie jestem w trakcie czytania i nie mogę sobie porozmyślać o bohaterach.
Tak więc pełna zapału i głodu typowego dla mola książkowego nie ograniczałam się i tak oto w sierpniu lekką ręką przeczytałam 15 pozycji :)

1. Ogród kości - Tess Gerritsen
2. Nie patrz w tamtą stronę - Marcin Grygier
3. Jeden dzień - David Nicholls
4. Przeznaczenie - Marc Levy
5. My - David Nicholls
6. Cynamonowe dziewczyny - Hanna Greń
7. Skrajnie mylne sygnały - Federica Bosco
8. To, co zostało - Jodi Picoult
9. Żelazny dom- John Hart
10. Echa pamięci - Katherine Webb
11. Zatoka latarni - Kimberley Freeman
12. Bliźnięta z lodu - S.K. Tremayne
13. Idealna - Magda Stachula
14. Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins
15. Zatoka o północy - Diane Chamberlain

Udało mi się zrecenzować 10 książek :) Odnośnik znajduje się w tytule książki, wystarczy kliknąć :)
Łącznie przeczytałam 6.249 stron, co daje średnio 201 stron dziennie! Bardzo się cieszę, że pomimo stałej pracy, domowych obowiązków i spotkań z przyjaciółmi moja pasja czytania nie zostaje zepchnięta na bok i wciąż znajduję czas na tę przyjemność.

Każda z tych książek mi się podobała. Oczywiście jedne mniej, inne bardziej, jeszcze inne okropnie bardzo. Do słabszych mogę zaliczyć "Cynamonowe dziewczyny" oraz odrobine lepszą "My" Davida Nichollsa.

Reszta była świetna, najbardziej zapadły mi w pamięć:

Jeden dzień, To, co zostało, Echa pamięci, Zatoka latarni, Bliźnięta z lodu, Idealna!
- - -

Nigdy tutaj chyba o tym nie pisałam, ale od paru już lat staram się również ćwiczyć systematycznie. Zazwyczaj robię treningi w domu, tak zwane dywanówki ;) W sierpniu niestety wypadło mi to dość kiepsko bo w sumie zrobiłam tylko 14 treningów na 31 dni. Jeden z treningów odbył się w plenerze, co było bardzo przyjemnym dla mnie doświadczeniem :) Nie było to nic zaplanowanego ani grupowego. Mąż zaproponował wyjście do parku a ja wpadłam na pomysł, by połączyć przyjemne z pożytecznym i tak oto robiłam okrążenie na zmianę z różnymi ćwiczeniami. Podobało mi się, może jeszcze to powtórzę póki pogoda dopisuje. Mam mocne postanowienie poprawić się we wrześniu !
Tymczasem życzę wszystkim udanego weekendu i dużo czasu na czytanie samych świetnych książek!:)

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mi też się on podoba :D

      Usuń
  2. Super, że aż tyle książek przeczytałaś. Ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Liczę na to, że wrzesień będzie równie udany :)

      Usuń