piątek, 5 sierpnia 2016

Jeden dzień - David Nicholls


Zawsze 15 lipca...
Emma i Dex? Doprawdy, trudno o mniej dobraną parę. Ona – zakompleksiona idealistka w grubych okularach. On – superprzystojniak z poczuciem, że świat należy do niego. Ona na wszystko musi ciężko zapracować. Jemu natychmiast udaje się to, o czym zamarzy. Ona szuka miłości, on seksu... Jest rok 1988. Oboje dostają dyplomy uniwersyteckie i spędzają ze sobą noc, chociaż nie taką, jaką sobie wyobrażacie, bo... zbyt dobrze się rozumieją! Emma dostaje pracę w podrzędnej knajpie, Dex robi karierę w telewizji. Ich drogi będą się schodzić i rozchodzić, aż po zaskakujący finał.
Wspaniała powieść dla wszystkich – o tym, jak się zmieniamy: my sami, nasze marzenia, widzenie świata, priorytety, jak coś tracimy, by co innego zyskać. Cudowne dialogi, żywe jak... samo życie.

źródło opisu: strona wydawnictwa Świat książki

I oto nadszedł Ten Dzień. Dzień, w którym wreszcie przeczytałam książkę, której wręcz wstyd było nie znać. Przyznam się - filmu nie oglądałam a może i oglądałam, tylko że tak dawno temu i nie pamiętam. Książka czekała parę lat, by mnie oczarować a wszystko przez to że bałam się zawodu. Przeczytałam kilkanaście opini na jej temat, prawie wszystkie zapowiadały kac książkowy po jej przeczytaniu. Nie miewam kaca i trochę mnie to przestraszyło (taki żarcik) To znaczy żartem jest że mnie to przestraszyło, ale do rzeczy.

Urocza.

Zabawna.

Nostalgiczna.

Smutna.

Czarująca.

Wciągająca.

Piękna.

Prawdziwa.

Mimo że Dex to typ faceta w którym ja bym się niegdy nie zakochała jako że moim skromnym zdaniem jego charakter pozostawia wiele do życzenia, to rozumiem Emme i jej miłość do niego, która nie zgasła przez całe życie. Trudno oszukać serce. Mimo wielu prób, cierpienia, względnego szczęścia i zadowolenia. Jest jedno i bardzo uparte.
Z początku obawiałam się zabiegu rozciągnięcia akcji na te wszystkie lata. Nie do końca byłam przekonana czy dam rade polubić bohaterów którzy co rozdział są starsi. Muszę jednak powiedzieć, że to była fascynująca, wspaniała przygoda widzieć jak się rozwijają, jak ich życie się zmienia, jak dojrzewają (albo i nie :P zwłaszcza jeśli chodzi o Dextera), jak ich przyjaźń ewoluuje.
Napiszę coś banalnego, ale naprawdę czułam się jakbym znała ich całe życie. Ich uczucia uderzały we mnie i sprawiały, że i w moim sercu szalała burza. Czytanie tej książki było dla mnie wspaniałą przygodą, rejsem przez życie dwójki przyjaciół. Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu. Będą ją wspominać z rozrzewnieniem.

Moja ocena 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz