czwartek, 11 lutego 2016

Miniaturzystka - Jessie Burton



Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: The Miniaturist
Liczba stron: 464
Data Wydania: 6 listopada 2014

Miłość, pożądanie, zdrada i mroczne sekrety bogatych kupców w siedemnastowiecznym Amsterdamie.

Jest październikowe popołudnie 1686 roku, gdy osiemnastoletnia Nella Oortman staje na progu wielkiego domu w bogatej dzielnicy Amsterdamu. Miesiąc wcześniej poślubiła zamożnego kupca, Johannesa Brandta i teraz przybywa, by wprowadzić się do męża. Lecz zamiast niego wita ją mrukliwa i niemiła Marin, siostra Johannesa. Gdy ten w końcu się pojawi, nie poświęci żonie zbyt wiele czasu. Podaruje jej jednak niezwykły prezent: okazałą drewnianą replikę domu, którą umebluje dla niej tajemniczy miniaturzysta. Podziw dla jego zręczności szybko zastąpi lęk, gdyż drobiazgi wyposażenia i figurki przedstawiające domowników nie tylko odsłaniają ich tajemnice, ale i antycypują straszne wydarzenia, które wkrótce staną się ich udziałem. Skąd artysta tyle wie o sekretach rodziny Brandtów? Czyż nie są marionetkami w jego rękach, skoro zna ich przyszłość? I kim jest ów nieuchwytny twórca?

Pasjonująca powieść Jessie Burton, absolwentki uniwersytetu w Oksfordzie, przeniesie nas w czasy złotego wieku Holandii, rozkwitu handlu i sztuki i pozwoli zajrzeć w serca postaci, które spoglądają na nas z obrazów Vermeera, Halsa i Rembrandta... Książka, która zrobiła furorę wśród wydawców na Targach Książki we Frankfurcie, ukazuje się w 30 krajach.

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/


Książka, która intrygowała mnie od pierwszego momentu kiedy tylko ukazała się w zapowiedziach. Wystarczy że powiecie mi iż książka jest tajemnicza, pełna intryg i diabłów wyskakujących z pudełka a możecie mieć pewność, że się nią zainteresuje!

"Miniaturzystka" juz od pierwszej strony wprowadza nas w dziwny, duszny świat, gdzie nic nie jest takie jak się wydaje, gdzie na karku czujemy oddech osoby która nas obserwuje i gdzie tracimy kontrolę nad swoim własnym życiem.

Petronella od pierwszej chwili zyskuje moją sympatię. Przyjeżdża do domu męża pełna nadziei na miłość i dobre życie. Kiedy jednak przekracza próg tego wielkiego domu w bogatej dzielnicy w Amsterdamie, nie zostaje powitana przez stęsknionego męża lecz jego niezbyt przyjazną siostrę. 
W prezencie ślubnym dostaje od ślubnego misternie wykonany domek dla lalek, który dokładnie odzwierciedla wszystkie pomieszczenia prawdziwego budynku w którym teraz mieszka. Początkowo zniesmaczona tym prezentem, wkrótce zaczyna patrzeć na niego przychylnie. Posiadanie go nabiera jeszcze większego smaczku gdy postanawia go umeblować...
Od tego momentu powoli nabiera przekonania że już nic nie będzie takie jak dawniej a jej marzenia o spokojnym życiu małżeńskim mają okazać się płonne...

Powieść bardzo mnie urzekła. Do połowy czytałam spokojnie, płynęłam przez wody Amsterdamu obserwując razem z Nella jej mieszkańców. Po połowie porwał mnie szalony nurt zdarzeń i czytałam na bezdechu - zachwycona intrygą goniącą intryge. 
Bardzo dobra, świetnie napisana powieść. Nie mogę się do niczego przyczepić i jak najbardziej polecam!



3 komentarze:

  1. Uwielbiam ją! Długo na nią czekałam i bardzo szybko pokochałam. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam tę książkę w planach. Przypomniałaś mi o niej.

    OdpowiedzUsuń