piątek, 12 lutego 2016

Let's write a letter. Love Letter. Czyli "To All The Boys I've Loved Before" - Jenny Han


Lara Jean’s love life goes from imaginary to out of control in this heartfelt novel from the New York Times bestselling author of The Summer I Turned Pretty series.

What if all the crushes you ever had found out how you felt about them…all at once?

Lara Jean Song keeps her love letters in a hatbox her mother gave her. They aren’t love letters that anyone else wrote for her; these are ones she’s written. One for every boy she’s ever loved—five in all. When she writes, she pours out her heart and soul and says all the things she would never say in real life, because her letters are for her eyes only. Until the day her secret letters are mailed, and suddenly, Lara Jean’s love life goes from imaginary to out of control.

źródło opisu: http://books.simonandschuster.com

Ostatnio obudziło się we mnie pragnienie rozwoju. Poczułam, że mam ochotę poprawić swoją znajomość angielskiego, zagłębić się w nim bardziej niż dotąd. Nie czekałam z tym długo, efekty mogliście oglądać w przedostatnim poście, gdzie przedstawiłam mój pierwszy angielski stosik :)

Książka, która poszła na pierwszy ogień to "To all the boys I've loved before". Zaczęłam ją czytać już w drodze do domu z biblioteki. Czułam głód i musiałam się nim zająć :) Książka już od pierwszej strony zyskała moją sympatię. Główna bohaterka, Lara Jean jest dobrze ułożoną, grzeczną nastolatką (jeśli można tak o nastolatce powiedzieć ;) - oczywiście to żart z ziarenkiem prawdy:P). Swoja opowieść zaczyna od tego co jest jej nabliższe, czyli rodziny (dwóch sióstr - Katherine (Kitty),Margot oraz ich taty. Tematem numer jeden jest oczywiście pudełko z listami które pisze do chłopców w których była zakochana. Zawsze tylko jeden i na zakończenie/pożegnanie tej miłości. Pewnego dnia Peter Kavinsky (The Handsome Boy) przychodzi do niej z jej własnym listem w ręku... Możecie się tylko domyślić co to oznacza...

Zaskoczeniem było dla mnie to, że książka nie była taka oczywista jak mi się to na początku wydawało, że będzie. Z przyjemnością czytałam o perypetiach Lary Jean, o tym jak się wszystko pogmatwało w jej życiu kiedy listy zostały przez przypadek wysłane. 
Podobały mi się charakterystyki bohaterów, każdy z nich wydawał mi sie być bardzo prawdziwy, wyrazisty. Z ciekawością przyglądałam się ich interakcjom, czytałam o ich uczuciach i sama starałam się odgadnąć ich tajemnice... 

Zabawna, ciepło i przewrotna powieść, która powinna spodobać się nie tylko YA. Mi się podobała i sprawiła, że zapragnęłam wrócić do tamtych czasów, pełnych miłostek i zawrotów głowy. Czasów licealnych, pisania liścików i motylków w brzuchu pojawiających się kiedy chłopak który nam wpadł w oko uśmiechnął się tylko do nas...:)
Końcówka książki nawet mnie wzruszyła i sprawiła, że zrobiło mi się ciepło na sercu. Lubię od czasu do czasu przeczytać coś takiego. Odmładza mnie to ;) Mimo, że powieść urywa się w najbardziej ciekawym momencie, nie martwi mnie to tak bardzo, bo po pierwsze wiem, że jest już kolejna część która na pewno przeczytam! ale też autorka zrobiła to w taki sposób, że nie mam jej tego za złe :)

Jęsli chodzi o poziom języka angielskiego - czytało mi się szybko i z pełnym zrozumieniem. Jasne, były słówka któe czasem sprawdzałam w słowniku ale większość rozumiałam bez problemu a reszta dało się wychwycić z kontekstu :) 
Jak widać, realizacja mojego planu idzie mi jak dotąd bardzo dobrze co mnie cieszy:) Sukces przeczytania pierwszej książki z angielskiego stosiku zachecił mnie do częstszego czytania w tym języku :)

Bardzo polecam :)

2 komentarze:

  1. Skoro tak zachwalasz to chyba muszę się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wybór jak się ma ochotę na tego typu literaturę ;)

      Usuń