wtorek, 26 stycznia 2016

"Ta druga" - Karolina Wilczyńska


Wydawnictwo: Replika
Data wydania:16 sierpnia 2011
Liczba stron: 264

Ile jesteś w stanie poświęcić dla mężczyzny, którego kochasz?
Jak to jest, kiedy ta druga zabiera męża, ojca, partnera i przyjaciela?
Czy jest możliwe, żeby zacięte rywalki połączyła nić porozumienia?
Opowieść o wzajemnych relacjach dwóch kobiet, które przez całe dotychczasowe życie nie potrafiły się porozumieć. Choroba jednej z nich staje się pretekstem do pierwszego rozliczenia tych wielu gorzkich lat... Książka zaskakuje czytelnika swoim nietypowym pomysłem oraz ogromnym bogactwem języka autorki.

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2011

Moje pierwsze spotkanie z autorką, która już od dawna kusiła mnie - zwłaszcza właśnie tą książką. Coś w opisie przyciągało mnie do siebie więc kiedy tylko zobaczyłam ją na półce w bibliotece, bez zastanowienia ją zgarnęłam.

Lena jest kochającą żoną i matką, pełną poświęcenia i dążącą do doskonałości. Pragnie, by jej rodzinie niczego nie zabrakło. Jednak jest coś, co ukrywa przed najbliższymi. Ogromną niechęć do teściowej, z którą nieustannie rywalizuje, starając się być lepszą, a zwłaszcza niepodobną do niej w niczym.

Czytająć "Ta druga" miałam wrażenie jakby Lena zwierzała mi się ze swoich myśli i uczuć. Opowiadała mi wszystko - poznanie Tomasza, pierwsze wspólne lata, pragnienie matczynej miłości, urodzenie dziecka, stosunki z teściami. W miarę jak jej opowieść postępowała, zdałam sobie sprawę, że wszystko co mi przekazuje jest subiektywne, z jej punktu widzenia a przecież zawsze jest druga strona medalu. Nie musiałam długo czekać i przyszedł czas, kiedy druga strona doszła do głosu... 

Powieść bardzo mnie poruszyła i wciągnęła. Niecierpliwie czekałam na moment kiedy znowu wezmę książkę do ręki i będę mogła kontynuować czytanie.
Skończyłam wzruszona i zamyślona. Tak ważne jest postarać się zrozumieć drugiego człowieka, dopuścić go do głosu. Nie oceniać tak łatwo. Otworzyć serce. 
Każdy powinien przeczytać, by nie tracić życia na domysły i karmienie się nienawiścią czy złością. Dajmy się darzyć miłością i sami kochajmy.

4 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale nieszczególnie żałuję- niestety, to nie moje kółko zainteresowań ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie już dawno wołała, żeby po nią sięgnąć i w końcu posłuchałam tego głosu ;)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ależ mnie zachęciłaś do tej lektury. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to! Mam nadzieję, że okaże się dobrym wyborem i spodoba Ci się tak samo jak mi :)

      Usuń