poniedziałek, 25 stycznia 2016

"Co kryje twoje imię?" - Clara Sanchez


Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 5 listopada 2014 roku
Ilość stron: 450

Bohaterami tej sensacyjnej powieści są dwie niezwykłe postaci: spodziewająca się dziecka Sandra oraz mocno starszy Julián. Sandra zamieszkuje w nadmorskiej miejscowości w domku należącym do siostry. Julián przybył niedawno z Argentyny na wezwanie swojego starego przyjaciela, Salvy, jak on sam byłego więźnia obozu zagłady w Mauthausen. Narracja jest prowadzona naprzemiennie przez Juliána i Sandrę: każde z nich opisuje wydarzenia, własne przeżycia, opinie i uczucia. Dzięki temu widzimy, jak zmienia się Sandra. Poznajemy też zatajane przez Juliána fakty, czujemy coraz mroczniejszą i pełną napięcia atmosferę powieści, historię grozy bez elementów nadprzyrodzonych, gdzie czyhające zło jest coraz groźniejsze. A złem tym są też odsłaniane fakty o ukrywających się zbrodniarzach nazistowskich prowadzących dostatnie życie w najpiękniejszych regionach Hiszpanii dzięki majątkom zrabowanym w podbitej Europie.

źródło opisu: http://ksiegarnia.bellona.pl/

Clara Sanchez wzbudziła moje zainteresowanie powieścią "Skradziona", która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Literanova 14 lipca 2014 roku. Od momentu jej wydania miałam wielką chęć ją przeczytać - do dziś jednak mi się to nie udało. Pewnego dnia przed Bożym Narodzeniem natknęłam się w bibliotece na "Co kryje twoje imię?" i w sumie bez czytania tego co było napisane z tyłu na okładce zabrałam ja do domu. Wierzcie mi lub nie ale wtedy nie zdawałam sobie sprawę z tego że to ta sama autorka która napisała "Skradziona". Dopiero kiedy już zagłębiłam się w powieść i zerknełam na LC by tam dodać ją na półkę 'Teraz czytam' - dotarło to do mnie. 

'Co kryje twoje imię' jest przykładem tego by każdej książce którą zaczynamy dać szansę i doczytać przynajmniej do 100 stron. Początek nie wydał mi się wciagający ale nim dotarłam do 100 stron już byłam pochłonięta tym niesamowitym klimatem, oszołomiona złem sączącym się miedzy literami, zaintrygowana niepokojącą atmosferą zdarzeń.
Historię poznajemy dzięki narracjom dwóch osób - Sandry i Juliana. Każdą z tych osób polubiłam, każda narracja podobała mi się równie bardzo. Akcja zdaje się biec powolnym rytmem, wszystko jednak, każde słowo jest ważne, napisane z największą starannością i precyzją. Pochłoneła mnie ta powieść. Ogromnie mi się podobała mimo że nie jest to lektura lekka i przyjemna, nie daje odetchnąć czy się rozluźnić. 

Z wielkim zainteresowaniem sięgnę po inne książki autorki a już "Skradzioną" nie będę odkładać na niesprecyzowane później...


2 komentarze: