piątek, 20 listopada 2015

Zatęskniłam za wakacyjnymi miesiącami! Czyli „Magiczne lato” - Aleksandra Tyl

Wydawnictwo: Prozami
Data wydania:23 czerwca 2015
ISBN: 9788365223166
Liczba stron: 415

Alicja samotnie wychowuje siedmioletnią Matyldę. Córka bez przerwy choruje, ma obniżoną odporność. Za radą lekarki wyjeżdżają na wieś, żeby dziecko zmieniło klimat i z dala od smogu miasta nabierało sił. Zatrzymują się u dalekiej ciotki – Józefiny. Alicja dopiero na miejscu dowiaduje się, że staruszka para się zielarstwem, a jej specjalnością są miłosne eliksiry. Mimo że dziewczyna początkowo nie wierzy w magiczną moc ziół, a do zajęcia ciotki podchodzi z dystansem, to jednak przychodzi taki dzień, kiedy pokusa skorzystania z mikstury jest wyjątkowo silna…

źródło opisu: http://www.empik.com/magiczne-lato-tyl-aleksandra,...(?)

Dotychczas dane mi było przeczytać tylko jedną książkę Pani Aleksandry. Była to „Aleja bzów”, ktora szczerze mówiąc średnio mi się podobała. Ale to było jakiś czas temu, kto wie czy gdybym przeczytała ją teraz to nie zmieniłabym zdania? A dlaczego tak myśle, otóż wynika to z tego, że najnowsza książka autorki podobała mi się o wiele bardziej!

Nie mogę na początku nie wspomnieć  i nie pochwalić wydawnictwa Prozami jak piękną książkę wydali. Całą oprawa jest wręcz mistrzowska – poczynając od okładki która przyciąga wzrok żywymi, bajecznymi kolorami, przez idealną czcionkę, cudny zapach kartek i miekki dotyk. Nie mogłam się tą książką nacieszyć, muszę się przyznać bez bicia :) Na dodatek okazało się, że zarówno jak oprawa tak i środek kryje w sobie wiele przyjemnych niespodzianek :)
Długo zwlekałam przed sięgnięciem po tą pozycje jako że pare razy nadziałam się na slabą powieść obyczajową a nie chciałam się wynudzić przy lekturze którą łątwo będzie przewidzieć... No cóż, żałuję tylko że nie przeczytałam „Magicznego lata” wcześniej !

Co mi sie tak podobało?

Wszystko! Mimo że pozycja ta jest bardzo obszerna, nie ma w niej ani jednej niepotrzebnej strony. Jak dla mnie to mogłabym przeczytać jeszcze drugie tyle i bym się nie znudziła. Czemu tak jest? Wykreowani bohaterzy sa tak ludzcy, prawdziwi i jednoczesnie wywolujący w nas wszystkie gamy uczuć od sympatii po irytację, iż miałam wrażenie jakbym to ja sama żyła w tym książkowym świecie razem z nimi ( z czego byłąbym ogromnie rada, szczerze mówiąc);) Akcja toczy się wartko i płynnie, dużo się dzieje a nawet małe, niepozorne zdarzenie wydaje się być ważne i potrzebne.
Pierwsze skojarzenie jakie nasunęło mi się, kiedy zagłebiałam się w lekturze było takie, że czuję się jakbym oglądała serial „Ranczo” – co jest wielkim komplementem gdyż bardzo lubie ten serial. Malownicza wieś, komendant przez którego zrywałam boki ze śmiechu (Grzelak, chyba sie w Tobie zakochałam!), Józefina którą bardzo polubiłam i zaczeła mi się marzyć taka ciocia oraz tak cudownie opisany wątek miłosny, nie mówiąc już o jego męskim sprawcy...ehh :)


Co mi sie nie podobało?

To, że książka się tak szybko skończyła! I w taki sposób – który sugeruje (musi!), że będzie kolejna część, z czego jestem bardzo rada tylko jak ja wytrzymam żeby na nią czekać??
Podsumowując – „Magiczne lato” skradło moje serce. Wzruszyła mnie, rozbawiła, dała do myślenia.  
Jeśli jeszcze się zastanawiacie nad tą pozycją, porzućcie te wątpliwości i po prostu ją przeczytajcie ;) Bardzo, bardzo polecam !

4 komentarze:

  1. Książki chyba na razie nie przeczytam, ale nie mówię jej jeszcze nie :D I masz rację - okładka jest bardzo ładna c:
    Pozdrawiam,
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj jej szansę, jeśli nie teraz to kiedyś w przyszłości :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Dobrze wiedzieć, że warto sięgnąć po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) I na dodatek będzie cieszyć nie tylko oko ale i serce ;)

      Usuń