sobota, 7 listopada 2015

"Siostra" - Rosamund Lupton




Wydawnictwo: Swiat Ksiazki
Tłumaczenie: Wyszogrodzka-Gaik Agnieszka
Tytuł oryginału: Sister
Data wydania: 4 kwietnia 2012
ISBN: 9788377999912
Liczba stron: 320
Beatrice przylatuje do Londynu kiedy tylko dowiaduje się że jej siostra zaginęła. Nie spodziewa się że najgorszy z jej koszmarów wkrótce się ziści. Kiedy policja odnajduje ciało Tess I wydaje oświadczenie że było to samobójstwo, Bee nie potrafi się z tym pogodzić I postanawia drążyć tak długo dopóki nie dowie się prawdy.
"Siostra" została napisana przez brytyjska autorkę Rosamund Lupton. Nikogo wiec nie zdziwi, ze mieszkając w Londynie, spotykałam jej książkę praktycznie w każdym sklepie. Okropnie mnie ona intrygowała. Marzyłam, żeby moc ja przeczytać w swoim rodzimym języku. Czułam podskórnie że to musi być coś niesamowitego. Na dodatek dla takiego wzrokowca jak ja, kochającego zimę I śnieg, okładka wręcz mówiła do mnie - weź mnie! Powstrzymywałam się kilka lat ale kiedy tylko spotkałam ja w Polsce w bibliotece, nie było już ratunku.
Moje parcie na przeczytanie tej książki trochę już zblakło przez te 3 lata od jej wydania. Niemniej jednak zaczęłam ją czytać z dużym zainteresowaniem. Początek był dla mnie trochę dziwny, musiałam się skupić żeby dotarło do mnie wszystko tak jak należy. Spodziewałam się że historia wciągnie mnie od pierwszych stron ale tak nie było... Dopiero po jakimś czasie z wielkim zainteresowaniem zaczęłam śledzić poszukiwania Beatrice. Podziwiałam jej upór w szukaniu prawdy, to jak jej osobowość ulegała zmianie. Jak szybko dojrzewała I odkrywała swoje prawdziwe ja. Co ją pchało do tego żeby z takim zacięciem, wyrzekłszy się swojego pookładanego życia szukać prawdy? Czy poczucie winy? A może bezgraniczna miłość do siostry przy której nie mogła być gdy ta jej najbardziej potrzebowała?
Z kart powieści wyziera smutek i ból. W każdym słowie jest poczucie straty którego nie da się wymazać. Beatrice próbuje w całym tym zamieszaniu, w tej nierealności odnaleźć nie tylko morderce swojej siostry ale również drogę do samej siebie którą gdzieś po drodze zagubiła...




Nie potrafię ocenić tej książki. Czuję że jest to coś bardzo dobrze napisanego, przemyślanego. Nie ma tu miejsca na jakieś niedoskonałości a jednak czegoś mi w niej brakowało. Może to ten smutek zmuszał mnie żebym ciągle ją odkładała żeby od niego odpocząć a później znów brała do reki by na nowo zatopić się w tej szarości londyńskich ulic po których spaceruje Bee?
Zakończenie mocno namieszało mi w głowie co uznaję za plus. Pisarka zwodzi czytelnika, któremu wydaje się że już wie kto stoi za tym wszystkim by na końcu zupełnie nas zaskoczyć.
Przekonajcie się sami.



2 komentarze:

  1. Kochana jak ja długo już mam tę książkę u siebie i jeszcze jej nie przeczytałam:( Koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z własnymi książkami, leżą na półce i wołają o zmiłowanie ;) Zdecydowanie czas, żeby po nią sięgnąc Aguś :)

      Usuń