piątek, 6 listopada 2015

Podsumowanie października


Dni mijają w takim tempie że to zakrawa na jakieś szaleństwo. Mamy już listopad, jesień nastała pełną gębą a ja jakby budzę się z tego wczesno jesiennego snu który ogarnął mnie w październiku. Przez długie dni zastanawiałam się nad sensem prowadzenia dalej tego bloga. Nachodziły mnie myśli żeby go po prostu usunąć...

Najbardziej powstrzymywało mnie jednak to, że bardzo lubię zaglądać do Was, czytać Wasze posty, oglądać zdjęcia. Zachwycam się wyglądem Waszych blogów, zdjęciami które robicie I tekstami które piszecie. Z drugiej strony jednak trochę mnie dołuje myśl że ja tak nie umiem, nie znam się na tym całym bloggerze tak, żeby zrobić z niego coś fajnego wizualnie a I rozpisywać się nad książkami też za bardzo nie umiem. Ot, napisze swoje zdanie I to wszystko. Chciałabym nad sobą popracować, żeby ten mój blog jakoś wyglądał I coś sobą przedstawiał. Dlatego też postanowiłam dać sobie I jemu jeszcze jedną szansę
Spiąć się I spróbować zrobić coś fajniejszego, rozwinąć się. Mam nadzieję że nie porywam się z motyką na slonce jak to się często zdarza jesli o mnie chodzi I że dotrzymam danego sobie słowa.

Tymczasem, żeby Was nie zanudzać, przedstawiam Wam książki które udalo mi się przeczytać w październiku! Moja nieobecność tutaj przejawia się w ilości przeczytanych książek, co akurat jest wielkim plusem :)

1). "Moja siostra mieszka na kominku" - Annabel Pitcher
2). "Anioł w kapeluszu" - Monika Szwaja
3). "Zagubiona przeszłość" - Jodi Picoult
4). "Gosposia prawie do wszystkiego" - Monika Szwaja
5). "Chce się żyć" - Maciej Pieprzyca
6). "Niebieski autobus" - Barbara Kosmowska
7). "Szosty" - Agnieszka Lingas Loniewska
8). "Szepty gwiazd" - Anna Lajkowska
9). "Dziewczynka z balonikami" - Agnieszka Turzyniecka
10). "Moja mama pije" - Veronique Wolf
11). "Kiedy odszedłes" - Maggie O'Farrell
12). "Gdzie jesteś, Bernadette?" - Maria Sample
13). "śnieg przykryje śnieg" - Levi Henriksen
14). "Dziś jak kiedyś" - Izabella Frączyk
15). "Nie zabijaj mnie kochanie" - Danka Braun




Jak widzicie udało mi się pobić swój własny rekord I przeczytałam aż 15 książek! "Nie zabijaj mnie kochanie" skończyłam juz 1 listopada ale stwierdziłam że do któregoś miesiąca muszę ją dodać więc niech będzie październik :) Poza tym uczciwie powiem, że "Moja mama pije" to bardziej opowiadanie niż książka bo ma tylko 57 stron. Ale mimo wszystko jest to jak dla mnie imponujacy wynik :)

Suma przeczytanych stron to 4814 :)

Wielkim rozczarowaniem była dla mnie książka "Gdzie jesteś, Bernadette?", po której spodziewałam się dużo więcej a męczyłam się przy jej czytaniu I cieszyłam się kiedy przewróciłam w koncu ostatnią stronę.
Jak pewnie zauważyliście, październikiem u mnie rządzili polscy autorzy. Na nowo odkryłam świetne pióro Moniki Szwaji I mam zamiar sięgnąć po każdą jej książkę w przyszłości. Bardzo podobał mi sie "Niebieski autobus" oraz "Szepty gwiazd" czy "Moja siostra mieszka na kominku". Ogólnie październik wypada bardzo dobrze mimo że nie wszystkie książki spelniły moje oczekiwania.

Niestety, żadna z tych książek nie doczekała się mojej recenzji tutaj na blogu. Obiecuję się poprawić I od następnej książki umieszczać tu moje subiektywne opinie przynajmniej o co drugiej przeczytanej pozycji.

A Wy, czytaliście coś z mojego stosiku? Który to Wasz typ?:)

2 komentarze:

  1. Masz bardzo ładny szablon i pięknie wszystko wygląda:) Jak Cię to pocieszy, ja też nic, a nic w tym bloggerze nie potrafię zrobić, ponad rok miałam zwykły, czysty, biały szablon bez nagłówka... Ostatnio blogowa znajoma mnie poratowała i pomogła mi jakoś to wszystko pozmieniać:) Sama nie poradziłabym sobie:) Zresztą uważam, że to nie jest aż takie ważne:) 15 książek? Olaboga, jak dużo, gratuluję! Ja przeczytałam 3 i jest to najgorszy wynik w całym moim życiu:( Taki jakiś gorszy miesiąc miałam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti bardzo Ci dziekuje :) Wczoraj wreszcie zakasalam rekawy i postaralam sie troche zrozumiec tego bloggera i poswiecilam duzo czasu zeby to jakos doprowadzic do W MIARE dobrego stanu :) Tak wiec bardzo wiele Twoje slowa dla mnie znacza :)
      Co do Twojego bloga to obserwowalam go jeszcze zanim zmienilas jego wyglad i wtedy tez mi sie bardzo podobal :) Ja jestem wzrokowcem dlatego moje oczy przyciaga wszystko co piekne, dlatego zwracam na to uwage.
      Nic sie nie przejmuj, kazdy ma jakis gorszy czas, ja tak mialam we wrzesniu kiedy to przeczytalam tak malo ze szkoda wspominac:P Dlatego teraz staram sie nadrobic :)

      Usuń