wtorek, 17 listopada 2015

„Piąte dziecko” – Doris Lessin

Okładka książki Piąte dziecko

Tytul oryginalny: The Fifth Child
Wydawnictwo: Panstwowy Instytut Wydawniczy
Data pierwszego wydania: 1988
Rok pierwszego polskiego wydania:1992
ISBN:8306029577
Liczba stron: 141

Utrzymana w stylistyce grozy historia rodziny, której sielankowe szczęście zostaje zburzone przez przyjście na świat odmieńca Bena. Fabuła jak z horroru staje się dla wybitnej brytyjskiej pisarki pretekstem do głębokich refleksji nad miłością macierzyńską, granicami ludzkiej wolności, współczuciem dla "innych". Niewielka objętościowo powieść posiada magnetyczną siłę i, mimo dojmującej atmosfery sennego koszmaru, natarczywie domaga się, by czytać ją więcej niż raz.



Już dawno nie zdarzyło mi się sięgnąć po żadną książkę tak spontanicznie.
Zwróciłam na nią uwagę dzięki jednej z użytkowniczek lubimyczytac.pl którą obserwuję. Jej emocjonalna opinia na jej temat zachęciła mnie tak skutecznie do sięgnięcia po nią, że bez wachania zaczęłam czytać praktycznie natychmiast, nie przejmując sie nawet tym, że na warsztacie mam jeszcze coś innego.

Harriet i Dawid wzbudzili moją sympatię od samego początku. Młodzi ludzie, którzy doskonale wiedząc czego chcą, odrazu zabrali się do rezlizowania swoich marzeń. A co było ich marzeniem? Otóż dom pełen dzieci. Tak wyobrażali sobie pełnię szczęścia. I mimo że ich bliscy nie ukrywali swojego sceptycyzmu i kręcili nosem na zbyt duży dom, zbyt szybkie decyzje młodych i zbyt prędkie rozmnażanie się, oni w ten sposób się spełniali i czuli że to jest właśnie to czego chcą.

Los zdaje się sprzyjać młodemu małżeństwu. Mimo że Harriet nie najlepiej znosi ciąże, to dzieci rodzą się zdrowe i piękne. Życie rodzinne kwitnie, dom jest pełen ludzi chcących się ogrzać w blasku domowego ogniska a Harriet i Dawid są przeszczęśliwi. Aż do czasu kiedy Harriet zachodzi w ciąże po raz piąty i tym razem znosi to o wiele gorzej. Dziecko rodzi się przed terminem i już od samego początku okazuje się że ich życie nie będzie już takie samo.

„Piąte dziecko” to bolesna książka. Porusza bardzo trudny temat jakim jest miłość macierzyńska – jej blaski, radości, smutki i trudy. Przed wszystkim trudy. Czytając ją, mimo że na początku troche zazdrościłam tego jak Harriet i Dawidowi pięknie ukłąda się życie to cały czas miałam też wrażenie, gdzieś głęboko pod skórą, że to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Że przecież wredny los nie lubi, kiedy ktoś jest zbyt szczęśliwy...
Tak niewielka książeczka a zawiera w sobie calą gamę emocji. Otwiera oczy na to jak czuje się matka która urodziła „dziwne dziecko” – opuszczona, obwiniona, samotna. Jak czuje sie ojciec, który nie potrafi to dziecko uznać, jednocześnie cierpiąc na myśl o pozostałych dzieciach które zostają pozbawione miłości matki bo ta skupia się całkowicie na wymagajacym, najmlodszym dziecku. 

Jak czuje się rodzeństwo które chce poznać swojego brata a ten skutecznie ich od siebie odstrasza. I w końcu – jak czuje się Ben? Czy wogóle coś czuje? Co dzieje się w jego głowie?

Chcecie spróbować odpowiedzieć sobie na te i jeszcze wiele innych pytań? Sięgnijcie po tą książkę – zapewniam że jeszcze długo nie będziecie mogli o niej zapomnieć...

6 komentarzy:

  1. O tak, "Piąte dziecko" czytałam już dawno temu, ale nadal pamiętam tę wstrząsającą historię. Muszę sięgnąć po kontynuację, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taki zamiar, jak tylo ochłonę po tej książce to siegnę po „Podróż Bena” i podzielę się wrażeniami :)

      Usuń
  2. Koleżanka mi mówiła, żebym nie czytała tej książki jak będę w ciąży. Idzie właśnie do mnie z gratów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie miała co do tego rację, chociaż to też zależy jak bardzo ktoś przeżywa to co czyta :) Lepiej jednak nie ryzykować ;) W takim razie życzę emocjonujących chwil z tą książką.

      Usuń
  3. Na chwilę obecną jest to zbyt ciężka tematyka jak dla mnie. Ilekroć czytam takie emocjonalne książki, mam potem doła. Zaciekawiło mnie za to, że na okładce jest napisane "Literacka Nagroda Nobla 2007". Musi to być zatem naprawdę wartościowa i ambitna lektura. Na pewno nie teraz, ale w przyszłości może jednak po nią sięgnę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nagroda zasłużona. Świetnie napisana książka z którą się warto zapoznać, więc jeśli tylko poczujesz, że możesz się z nią zmierzyć, nie zwlekaj :)

      Usuń