poniedziałek, 24 sierpnia 2015

"Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd

Okładka książki Czarne skrzydła

Okladka intryguje. Przyciaga wzrok. Wydanie jest piekne. Az chce sie czytac. Juz dawno mialam w planach siegnac po ktoras z ksiazek Sue Monk Kidd wiec kiedy w bibliotece natrafilam na ta pozycje, porwalam ja z polki bez zastanowienia.

Czy byl to dobry wybor? 

Moj instynkt mnie i tym razem nie zawiodl. Juz po kilku stronach historia mnie wciagnela. Juz dawno nie czytalam ksiazki ktorej akcja umiejscowiona jest w okresie dlugich sukien, kobiet ktorych zadaniem jest trzymanie pieczy nad domem, rodzenie dzieci i ich wychowywanie - oczywiscie przy pomocy sluzacych. Czasach, gdy dziewczynie nie przystoi nawet czytac ksiazek i miec ambicji...
Zapomnialam juz jak lubie czytac powiesci osadzone w dawnych czasach. Jak lubie dowiedziec sie jak wtedy wygladalo zycie i jednoczesnie w duchu dziekowac Bogu ze dane mi bylo urodzic sie pozniej, w czasach gdy moge glosowac, nosic spodnie, ksztalcic sie i miec swoje zdanie.

Bardzo podobalo mi sie to, ze w ksiazce zawarte sa jakby dwie opowiesci - Sary i Szelmy.
Biala kobieta urodzona w arystokratycznej rodzinie i czarna, ktora musi walczyc kazdego dnia o przetrwanie.

Nie rozpisujac sie...

"Czarne skrzydła" to piekna powiesc, wciagala mnie tak bardzo ze mimo obiecywania sobie w duchu "jeszcze tylko jeden rozdzial i zabieram sie za domowe obowiazki.." konczylo sie na tym, ze czytalam tych rozdzialow jeszcze kilka. Kiedy juz skonczylam, bylo mi smutno i zle. Chcialam czytac o dalszych losach Sary i Szelmy.

Dodam jeszcze ze dla tej ksiazki wstawalam w sobote i niedziele o 7 rano, byle tylko miec wiecej czasu na czytanie! Niech to wyznanie bedzie sluzylo za rekomendacje :)

Bardzo, bardzo polecam!

1 komentarz:

  1. Oczywiście czytałam "Czarne skrzydła" to cudowna powieść, od której również nie mogłam się oderwać :) dzięki niej zakochałam się w twórczości S.M. Kidd :) Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń