wtorek, 30 czerwca 2015

"Houston, mamy problem" - Katarzyna Grochola


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 17 pazdziernika 2012
ISBN: 978-83-08-05000-2
Liczba stron: 608

Ksiazke dostalam od siostry pod choinke w rok jej wydania. Jak widac dlugo przelezala na polce zanim nabrala mocy urzedowej i zdecydowalam sie ja przeczytac :) Niestety, tak juz mam ze swoimi ksiazkami ze sporo czasu mija zanim sie doglebnie z nimi zapoznam :)
Weszlam w faze kiedy chcialam odpoczac od bardzo powaznej literatury i przeczytac cos na wesolo. A co moze byc lepsze od ksiazek Katarzyny Grocholi i to jeszcze napisanej z punktu widzenia mezczyzny?? No wlasnie...
Jest Jeremiasz (Jer, Noris, jak zwal tak zwal). I jest jego spaprane zycie. On tak o nim mysli i czesto mowi. Na samym poczatku ten mezczyzna nie wzbudza zbytnio mojej sympatii. Zupelnie nie rozumie kobiet (a wydaje sie mu ze jest ekspertem), wszyscy sa BE tylko nie on i wogole caly swiat sprzysiagl sie przeciwko niemu i jeszcze na dodatek wszyscy o wszystko obwiniaja jego.
Oj biedny Ci on.
A pozniej poznajemy Jeremiasza troche blizej. I tu historia mnie wessala. Nawet podsmiechiwalam sie momentami i parskalam jak mnie nieoczekiwanie cos rozbawilo. I myslalam sobie, no tak to moze pomyslec/powiedziec/zrobic/zrozumiec tylko FACET.
Wbrew pozorom ksiazka ma drugie dno, ktore okazuje jak bardzo szczera rozmowa z drugim czlowiekiem jest wazna i ze trzeba ludzi rowzniez umiec sluchac a nie tylko chciec bys samemu slyszanym...
Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz