wtorek, 28 kwietnia 2015

"Spacer po szczęście" - Lucy Dillon

Okladka stad

Nie bede dlugo sie rozpisywala na temat tej ksiazki. Szczerze mowiac po wysokich notach i pochlebnych recenzjach spodziewalam sie bardzo dobrej, lecz lekkiej ksiazki ktora mnie rozluzni, wciagnie i wywola usmiech na mojej twarzy. 

Niestety, trudno mi bylo przebrnac przez pierwsza polowe. Byly dni kiedy wogole do niej nie zagladnelam a nawet zaczelam czytac cos jeszcze zeby czasami od niej odpoczac. W pewnym momencie utknelam az wkoncu zdenerwowalam sie sama na siebie i postanowilam sie spiac i ja przeczytac juz do konca. Wtedy jak za dotknieciem czarodziejsiej rozdzki historia Julie mnie zaciekawila (zwlaszcza kiedy przestala byc ona tak irytujaco rozlazla i wziela sie za siebie) i juz z wiekszym zainteresowaniem przeczytalam druga polowe ksiazki.
Polecam ja tym, ktorzy bardzo lubia powiesci obyczajowe, pelne romantyzmu i szczesliwych zakonczen :)
Ja oceniam 5/10 jako ze pierwsza polowa mnie nie zachwycila a druga zdolala jednak zainteresowac.

1 komentarz:

  1. Mam tę książkę na swojej półce, ale jeszcze nie czytałam... pamiętam,że kupiłam ją, bowiem urzekła mnie jej okładka, ja kocham labradory ;))

    OdpowiedzUsuń