środa, 11 grudnia 2013

"Mroczny sekret" Libba Bray

Mroczny sekret - Libba Bray Z wielkim sceptycyzmem podchodzilam do pierwszego tomu o przygodach Gemmy i jej przyjaciolek w Spence, angielskiej szkole dla przyszlych przykladnych zon. Moje proby rozczytania sie w literaturze fantastycznej, czyli anioly, demony i inne takie stwory zakonczyly sie niezbyt dobrze. Wydawalo mi sie ze "Mroczny sekret" bedzie czyms podobnym, jakas magia, fantazyjne stwory i tego typu sprawy. Zaciekawilo mnie jednak to, ze akcja dzieje sie w wiktorianskiej Angli i postanowilam jednak sie przekonac jakie ta ksiazka wywrze na mnie wrazenie.

Pierwsze kilkanascie stron nie zapowiadalo wspanialej uczty. Bylam nieufna ale zapieralam sie rekami i nogami zeby czytac dalej i nie pozwolic sobie na odlozenie ksiazki na polke. Przed polowa cos sie zmienilo. Zaczelam lubic Gemme i jej poczucie humoru. Mialam ochote ukatrupic Felicity, potrzasnac Ann, zeby zabrala sie do zycia i kazac przestac Pipie tyle gadac. Mozna powiedziec ze zaprzyjaznilam sie z tymi wariatkami i razem z nimi odkrywalam tajemnice miedzyswiata. Marzylam wrecz, zeby moc sie znalezc w miejscu gdzie wszystko jest mozliwe i gdzie spelniaja sie najskrytsze marzenia...

Dlugo czytajac ksiazke bylam przekonana ze skoncze na pierwszym tomie i nie siegne po kolejne. Smieszne, bo zanim jeszcze skonczylam, wiedzialam, ze nie ma mocy zebym nie chciala dowiedziec sie co bedzie dalej:)

Akcja nabrala takiego tempa ze nie moglam sie oderwac, doszlo nawet do tego, ze zmienilam moje poczatkowe zdanie o ksiazce o 180 stopni. Z wielkim zainteresowaniem siegne po kolejne czesci.

A na koniec umieszcze tutaj jeszcze cytat z "Mrocznego Sekretu", ktory poruszyl mnie najbardziej:

"Nie da sie nigdy nikogo poznac do konca. Dlatego jest to jedna z najbardziej przerazajacych rzeczy - przyjmowanie kogos na wiare i nadzieja, ze on przyjmie nas tak samo. Jest to stan rownowagi tak chwiejnej, ze az dziw, iz wogole sie na to decydujemy. A mimo to..."

Nie zostawie Gemmy samej. Niech opowie mi swoja historie do konca. Wam tez polecam posluchac...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz