wtorek, 22 października 2013

Stosik z 11.10.2013

Uwielbiam wyprawy do biblioteki :) Uwielbiam ten dreszczyk emocji, kiedy jeszcze nie wiem, co znajde na polkach, jakie ksiazki zdecyduje sie wypozyczyc i czy bede zadowolona ze swojego wyboru. Nie umialabym zyc bez ksiazek. Dla mnie czytanie jest jak oddychanie i wszystko co wiaze sie z ksiazkami jest mi mile :) Tutaj w Londynie jestem zapisana do dwoch bibliotek. Jedna to Central Library in Ealing, gdzie jest osobna polka na polskie ksiazki. Tam zachodze najczesciej, ale tylko dlatego ze jest najblizej i w miejscu gdzie czesto bywam, przynajmniej raz na tydzien. Nie jest jedank zbyt dobrze wyposazona w polskie pozycje, jako ze wypozycza te ksiazki z Polskiego Osrodka Kulturalnego, ktory znajduje sie w innej dzielnicy Londynu. Dlatego 2 miesiace temu zebralam sie wkoncu w sobie i pojechalam wlasnie tam, zeby zapisac sie do biblioteki i zobaczyc jak bedzie sie przedstawiac to miejsce. Bylam zachwycona iloscia ksiazek i mozliwoscia wyboru, az sama nie wiedzialam co mam brac :) Oczywiscie opuscilam to cudowne miejsce zabierajac ze soba tyle pozycji ile bylo dopuszczalne, czyli 6:) Od tamtej pory jezdze tam co miesiac, wymieniam ksiazki, spaceruje miedzy polkami i wybieram to co interesuje mnie w obecnej chwili najbardziej :) Nauczylam sie, ze ksiazki ktore mi sie nie spodobaja, mimo wysilku dotarcia nieraz az do polowy, poprostu oddaje, niedoczytuje, bo szkoda mi czasu, ktory moglabym wykorzystac na naprawde fascynujace powiesci :) Ostatnia taka moja wyprawa miala miejsce 11 pazdziernika. W bibliotece spedzilam ponad godzine, staralam sie przejrzec polki jak najlepiej sie dalo w tym niedlugim czasie :) Bylam bardzo ciekawa co uda mi sie wytropic;p Trafilam tez na Serie Milenium Larsona, ale zrezygnowalam z zabierania ze wzgledu na gabaryty - nie usmiechalo mi sie wozic takich ciezkich ksiazek ze soba;p Tym bardziej ze przypomnialo mi sie, ze kolezanka ma te ksiazki i ja zreszta tez, tylko ze na Kindlu :) Pozostalam wiec przy swoich wyborach:)

Oto moje zdobycze:



Przyjechalam do domu baaaardzo zadowolona i rozochocona. :) Pierwszy moj wybor padl na Musso - "Wroce po Ciebie". Recenzja po przeczytaniu:)

Juz wypatruje kolejnej wycieczki po nowe pozycje, ale to pewno dopiero za miesiac :) Nie omieszkam jednak odwiedzic ta skromniejsza biblio - central library - sporo ksiazek stamtad pozyczonych spelnily moje wysokie wymagania :) Z mojej ostatniej tam wizyty przynioslam 3 pozycje :

Boys Don't Cry - Pozycja po angielsku do poczytania i szkolenia sie w tej pieknej mowie :) Bardzo lubie czytac po angielsku, ale oczywiscie nie umywa sie on do polskiego;) jednak od czasu do czasu lubie sie sprawdzic;-) "Boy's dont cry" zapowiada sie bardzo ciekawie i wzruszajaco... Na goodreads zebrala wiele dobrych opini, polskiej wersji jeszcze nie ma z tego co wiem. Mam nadzieje, ze bedzie warto :)

Diabeł ubiera się u Prady - Lauren Weisberger - Wkoncu zdecydowalam sie pozyczyc... Zostawiam na okres kiedy bede miec ochote na cos lekkiego:)

Studentka na wybiegu - Robin Hazelwood - Jesli chodzi o "Studentke.." jestem troche nieufna, nie do konca przekonana, czy bedzie mi sie podobac..ale jesli nie sprobuje, to sie nie przkeonam, wiadomo :)

Na dzis mysle ze to tyle rewelacji :) Uciekam zatapiac sie w lekturze ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz