sobota, 19 października 2013

"Pola" - Magdalena Zimny-Louis

Pola - Magdalena Zimny-Louis

Po naprawde udanej lekturze "Slady chamowania" Magdaleny Zimny Louis, z niecierpliwoscia czekalam kiedy bedzie mi dane zabrac sie do jej drugiej ksiazki. Doczekac sie wprost nie moglam, takie mialam dobre przeczucie wobec niej :) Sprawdzilo sie! Powiem odrazu, ksiazka podobala mi sie bardzo. Ciesze sie, ze trafilam na ta autorke - wlasciwie przez przypadek. Wybieralam ksiazki w bibliotece w Londynie i rzucila mi sie w oczy okladka z Big Benem w tle. Jak tu nie pozyczyc cos takiego;) Dzieki temu wiedzialam, ze autorka napisala druga ksiazke, czyli ta o ktorej tu teraz mowa - POLA. Ale odbiegam nieco od tematu... Okazuje sie, ze warto zabrac sie do czytania czegos o czym sie wczesniej nie slyszalo, bo moze sie okazac, ze to strzal w dziesiatke:)

Pierwsze co zaskoczylo mnie w tej ksiazce, to to ze narratorem powiesci wcale nie jest tytulowa Pola, ale starsza juz kobieta zwana Tosia. Nie wiem czemu ubzduralam sobie, ze tytul sie odnosi do bohaterki. Od pierwszej jednak strony ksiazka przyciagala mnie do siebie jak magnes.. Bedac juz babcia, Tosia snuje opowiesc swojej rodziny i ich losow. Umiejetnie buduje napiecie, pomalu odkrywa tajemnice przeszlosci, sprawia ze zal sie oderwac od czytania bo kazdy fragment moze okazac sie tym kluczowym. Uwazam, ze pani Magda idealnie posluguje sie jezykiem, czulam sie jakbym ogladala niezwykle wciagajacy film obyczajowy. Co ja mowie, lepiej nawet! Czerpalam emocje nawkladane w literki calymi garsciami, jedne wywazone, inne wrecz kipiace swoja sila.

Osobiscie wiele wynioslam z tej ksiazki. Jedna z nich jest swiadomosc naprawy swoich bledow, uczenia sie na nich. Zapadly mi w pamieci slowa Poli, ktore umiescila w liscie do Tosi:
"Pomylke mozna popelnic, ale nie mozna w niej tkwic...Powtorzony dwukrotnie ten sam blad, to z definicji glupota"

Jednak to, co najmocniej mnie uderzylo w tej ksiazce to nauka, ze zycie jest tak krotkie... Trzeba mocno kochac naszych najblizszych i przede wszystkim okazywac im swoja milosc, nie bac sie czulosci. To przypomnienie, ze jestesmy tu tylko na chwile, nie na zawsze. I ze powinnismy cieszyc sie z blogoslawienstw jakie ofiarowuje nam zycie.

"Drzewo przetrwa, mieso w konserwie przetrwa, obraz w ramach, a czlowiek nie. Czlowiek nie jest obliczony na przetrwanie"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz